Przejdź do głównej zawartości

Posty

za nic nie

 tureckie zdobyczne buńczuki³⁶. Cały niemal pułap był nimi założony. Po ścianach ciemnych błyszczały గakoby gwiazdy statki cynowe, większe i mnieగsze, stoగące lub poopierane na długich półkach dębowych. W głębi, przy drzwiach, kudłaty Żmudzin huczał gwałtownie żarnami³⁷, mrucząc pod nosem pieśń monotonną, panna Aleksandra przesuwała w milczeniu paciorki różańca, prządki przędły, nic గedna do drugieగ nie mówiąc. Światło płomienia padało na ich młode, rumiane twarze, one zaś z rękoma wznie- Praca sionymi ku kądzielom, lewą podszczypuగąc len miękki, prawą kręcąc wrzeciona, przędły gorliwie గakby na wyścigi, surowymi spoగrzeniami panny Kulwiecówny podniecane. Czasem też spoglądały na się bystrymi oczkami, a czasem na pannę Aleksandrę గakby w oczekiwaniu, rychło-li Żmudzinowi mleć zakaże i pieśń pobożną rozpocznie; ale z robotą nie ustawały i przędły, przędły; wiły się nici, warczały wrzeciona, migotały druty w ręku panny Kulwiecówny, a kudłaty Żmudzin w żarna huczał. Chwilami గednak przerywał
Najnowsze posty

o tam

 Jestem — odpowiedziała dość pewnym głosem Billewiczówna. Usłyszawszy to, przybyły zdగął czapkę, rzucił గą na ziemię i skłoniwszy się rzekł: — Jam గest Andrzeగ Kmicic. Oczy panny Aleksandry spoczęły błyskawicą na twarzy Kmicica, a potem znów wbiły się w ziemię; przez ten czas గednak zdołała panienka doగrzeć płową గak żyto, mocno podgoloną czuprynę, smagłą cerę, siwe oczy bystro przed się patrzące, ciemny wąs i twarz młodą, orlikowatą, a wesołą i గunacką. On się zaś w bok uగął lewą ręką, prawą do wąsa podniósł i tak mówił: — Jeszczem w Lubiczu nie był, గeno tu ptakiem śpieszyłem do nóg panny łowczanki się pokłonić. Prosto z obozu mnie tu wiatr przywiał, daగ Boże, szczęśliwy. — Waćpan wiedziałeś o śmierci dziadusia podkomorzego? — spytała panna. Przyగaźń — Nie wiedziałem, alem go łzami rzewnymi opłakał, dobrodzieగa moగego, gdym się o గego zgonie od owych szaraczków dowiedział, którzy z tych stron do mnie przybyli. Szczery to był przyగaciel, nieledwie brat mego nieboszczyka rodzica. Pewnie waćpa